Tokio Disneyland
Dzisiaj spędziliśmy dzień w Tokio Disneyland i znów świetnie się bawiliśmy, a do mieszkania wróciliśmy wyczerpani. Tym jakże przyjemnym akcentem żegnamy się z Tokio, chociaż póki co nie na długo, gdyż wracamy tu jeszcze dzień przed wylotem do Polski.
Tosia dzisiaj spotkała kilku bajkowych przyjaciół, odwiedziła domek Minnie i samą Minnie w jej studiu projektowym, obejrzała paradę, zwiedziła zamek Kopciuszka, eksplorowała Dziki Zachód i dżunglę, a także uczestniczyła w kilku rejsach i przejażdżkach rożnymi środkami lokomocji. Cieszyła się też ze spotkania nie z jedną, a z dwoma kaczuszkami! Przez cały dzień chętnie i odważnie witała się z bajkowymi postaciami, jednak gdy na koniec dnia poszliśmy odwiedzić Minnie, dopadła ja mała trema i myszka musiała się pogodzić z brakiem tulasków Tosieńki.
W ciągu dnia złapał nas deszczyk, ale zawitaliśmy wtedy do kilku atrakcji pod dachem, a Tosi w sklepiku zakupiliśmy świetną deszczówkę z Myszką Mickey.














































































































