Rekiny i spółka
Podróż do Osaki nie trwała długo, bo niecałą godzinę, a my już na dworcu poczuliśmy, że jest to miasto dla nas bardziej niż te poprzednie. Nowoczesny, przestronny, czysty dworzec, podobnie jak całe miasto, a przynajmniej ta jego część, którą widzieliśmy do tej pory.






W Osace zatrzymaliśmy się w hotelu i to też jest dla nas miła odmiana po tych tradycyjnych japońskich noclegach. Tosia ma swoje łóżeczko, my mamy normalne łóżko, a i do tego jest normalna kanapa i stolik! Chwilę pomieszkaliśmy inaczej i już zaczęliśmy doceniać małe rzeczy.

Dotarliśmy do hotelu na kilka godzin przed rozpoczęciem doby hotelowej, więc zostawiliśmy tylko bagaże i udaliśmy się metrem w stronę portu Osaka. Naszym głównym celem było Osaka Aquarium Kaiyukan, jednak cała okolica zrobiła na nas bardzo pozytywne wrażenie. Trochę pewnie dlatego, że skojarzyła nam się z naszą Gdynią.













Zakupiliśmy bilety do akwarium, które w momencie budowy było największym tego typu obiektem na świecie, ale do godziny wejścia mieliśmy jeszcze trochę czasu, więc udaliśmy się do pobliskiego centrum handlowego. Wewnątrz znajdował się lokal z automatami i moi towarzysze przepadli. Adrianuś wydał niemałą sumkę na bezskuteczne próby wyciągnięcia z automatu maskotki Yoshi, Tosia z kolei wsiadała we wszystkie automaty do gier, które miały kierownicę, krzycząc „brum, brum”.








Następnie mała sesja zdjęciowa przed Akwarium (tak! wskoczyłyśmy dzisiaj z Tosieńką w takie same koszulki, które wczoraj zakupiliśmy w Narze).









Początkowo w Akwarium było bardzo tłoczno, na szczęście jednak z czasem ludzie rozeszli się trochę po tym ośmiopiętrowym obiekcie i można było już swobodnej oglądać morskie stworzenia. Byliśmy pod dużym wrażeniem ogromnego akwarium, które zajmowało kilka pięter i w którym pływały takie imponujące osobniki jak rekiny wielorybie, rekiny młoty czy wielkie płaszczki. Zrobiliśmy trochę zdjęć z pobytu w Akwarium, jednak nie oddają one tego, jak efektownie wygląda to na żywo.


































Po wizycie w Akwarium, udaliśmy się do hotelu, a następnie wyruszyliśmy do Dontobori. Jest to obszar Osaki, który słynie z neonów, sklepów, klubów i restauracji serwujących miejscowe przysmaki. Miejsce to jest kiczowate, jednak ma swój niepowtarzalny klimat, a dodatkowego uroku dodaje mu usytuowanie nad rzeczką o takiej samej nazwie.























