Do Tokio przylecieliśmy około godziny 14 (7 rano czasu polskiego), po czym musieliśmy przejść kontrolę celną, przetrwać długie oczekiwanie na bagaż i dotrzeć z lotniska do mieszkania, co łącznie zajęło nam prawie 3 godziny. Dodając do tego nieprzespaną noc w samolocie, jet laga oraz poczucie, ze właśnie ukradziono nam 7