Deszczowa Odaiba
Kolejny dzień w Tokio nie rozpieszczał nas piękną pogodą. Padało (i wciąż pada!) mniej lub bardziej praktycznie cały dzień. Musieliśmy więc poszukać atrakcji, które choć częściowo znajdują się pod dachem. Padło na Odaibę, centrum technologiczne i rozrywkowe na sztucznej wyspie w Zatoce Tokijskiej. Dotarcie tam wymagało skorzystania z metra, co było wyzwaniem ze względu na fakt, że stacja Shinjuku znana jest jako najbardziej ruchliwa stacja kolejowa na świecie, przez co poruszanie się po niej może wydawać się dla przeciętnego gaijina skomplikowane. Na szczęście Adrian okazał się gaijinem nieprzeciętnym i sprawnie doprowadził nas do celu.
Zwiedzanie rozpoczęliśmy od kompleksu DriverCity Tokyo Plaza, który jest centrum handlowym z nietypowymi sklepami, takimi jak Hello Kitty czy Unko Museum Tokyo - sklep z różnymi produktami w kształcie… kupy i nawiązujące do tego muzeum. Odwiedzilismy tylko sklep, bo wejście do muzeum było płatne i stwierdzilismy, że nie będziemy płacić za takie gówno🫢. Tosia z chęcią eksplorowała sklep Hello Kitty, z którego wyszła z maskotką tego kota ubranego w kimono.







Przed jednym z wejść do centrum handlowego znajduje się gigantyczna statua robota z anime Gundam.




Odwiedziliśmy również Narodowe Muzeum Wschodzącej Nauki i Innowacji, nazwane Miraikan, które jednak nie zrobiło na nas najlepszego wrażenia, chociaż Tosia wydawała się tam zadowolona.









Następnie obiadek, spacer po okolicy…







… Rainbow Bridge i …






… kto powiedział, że trzeba jechać do Nowego Jorku, żeby zobaczyć Statuę Wolności? Gabaryt wprawdzie mniejszy, ale detale oddane.



Następnie deszczowy powrót do mieszkania.









Na koniec bonus: dworce i automaty, które zainspirowały Adrianusia.







